Blog > Komentarze do wpisu
Jak nie urok to...

Świąteczne porządki

Tak wczoraj Karolek pomagał we wiosennych porządkach.

 

Jak nie urok, to... niestety z takim właśnie  akcentem odbędzie się pierwsza odsłona Karolkowej Kroniki.

Małego coś znowu dopadło. Od rana wymioty i "te inne" atrakcje też. Ból brzuszka. Karolek krzyczy "Mamusiu! Jestem popsuty!" O co znowu chodzi? Wymiękłam. Po kilku godzinach wylądowaliśmy w przychodni, nie uzyskując jednak odpowiedzi na pytanie. Bardzo wątpię, aby to rotawirus wrócił sobie po trzech  tygodniach. Leczenie tylko objawowe - nawadnianie, probiotyki, trochę homeopatii, wszystko miałam w domowej apteczce. Po trzech latach jestem już mistrzynią w łagodzeniu sensacji jelitowych. Obym i tym razem dała radę i obyło się bez szpitalnych kroplówek.

Na mój alarm z odsieczą przybyła także Ciocia, mimo dziwnych nastrojów panujących ostatnio między nami. Musiałam odwiedzić aptekę i zrobić zakupy spożywcze, a Mały w żadnym wypadku nie nadawał się dziś na wycieczki.

Teraz śpi...w miarę spokojnie. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.

peppa

W Karolkowej Kronice nie może zabraknąć wzmianki o Śwince Peppie & CO., która od pewnego czasu jest Jego największą bohaterką i przyjaciółką. Niemal w całości cytuje już wszystkie dialogi z bajki :)

czwartek, 01 kwietnia 2010, mamuszek

Polecane wpisy